Dawydienko nie zagra z Indiami
08.03.10
Nikołaj Dawydienko nie zagra w reprezentacji Rosji, która 5-7 marca zmierzy się z Indiami w pierwszej rundzie rozgrywek o puchar Davisa w Grupie Światowej. Powodem absencji szóstego tenisisty w rankingu ATP World Tour jest kontuzja prawego nadgarstka.
I o to tylko chodziło! W styczniowym Pocztowiec Cup – trzy konkurencje singla mężczyzn a open kobiet – zwyciężali tylko tenisiści, którzy już zapisali się do atp. dzisiaj trudno dociec, czy zapisali się, bo grają lepiej od koleżanek i kolegów, czy z większym natężeniem się starają, bo przynależność zobowiązuje. To i tak przy tym nieistotne – grunt, że co chwila więcej osób grających w tenisa uważa, że po prostu wypada dysponować licencję atp.No to cokolwiek konkretów. Zacznijmy od pań. Przyszło 10, a połowa z nich z licencją w torebce. Los złośliwie chciał, aby te pięć trafiło nie nic bardziej błędnego do tej samej połówki drabinki, ale też połówki większej. pod ręką okazji pytanie: co na to nauczyciele matematyki? pewnie lecz wciąż na korcie można udowodnić, że nie zawżdy obie połowy są równe. W Poznaniu w górnej części znalazły się cztery zawodniczki, alias od razu w ćwierćfinale, a te z dolnej musiały rozegrać dwa mecze rundy wstępnej.Jedyna w tej szóstce tenisistka bez licencji, Violetta Stróżyk, pokonała Małgorzatę Gładkowską 6:2, 6:2, jednak w kolejnym pojedynku uległa Katarzynie Wachowiak 2:6, 4:6. Żeby popierać do finału turnieju, trzeba było po pierwsze zdobyć wewnętrzną rywalizację członkiń atp. Zwycięsko wyszła z niej Patrycja Szmidt, która też zaczynała od for-rundy. 3:6, 6:2, 10-6 z Małgorzatą Grzybek, 6:3, 6:2 z Eleonorą Giuliano i 6:4, 7:5 z Wachowiak z półfinale. W pojedynku o tytuł Szmidt pokonała Jolantę Logę 6:4, 6:4.Najliczniej obsadzoną konkurencją była kategoria open mężczyzn – ale wręcz jeden będący w porządku los w drabince na 16 graczy. Czteromeczowy trasa bitny zwycięsko przeszedł Michał Świtaj, wszelako efekt niejako w każdym z tych spotkań ważył się literalnie do ostatnich gemów: 6:3, 6:2 z Bartoszem Kukurowskim, 7:6, 6:4 z Rafałem Soińskim, 6:4, 3:6, 10-7 z Marcinem Jaroszewiczem i wreszcie 6:1, 4:6, 7:5 w finale z Markiem Wróblewskim.Włodzimierz Komorowski mógł nawet nie zauważyć, że w kategorii +45 lat wystartowali zawodnicy coraz niezrzeszeni w atp. Zaczął od rundy wstępnej, doszedł do finału, a po drodze spotykał zaledwie kolegów, którzy grają, bo lubią – Bogusława Kwiatkowskiego, Jana Janiszaka, Dariusza Dziubińskiego i Andrzeja Bednarza. Pierwszych trzech pokonał, a z ostatnim przegrał 2:6, 4:6.W kategorii +55 lat najlepszy okazał się Stanisław Małachowski. w sąsiedztwie okazji jeszcze raz potwierdziła się stara prawda, ze od czasu do czasu najtrudniej zwyciężyć dziewiczy mecz. W pierwszej rundzie pan Staszek wyeliminował Ryszarda Koczorowskiego 7:6, 5:7, 11-9, a w przyszłości – bodajże można tak powiedzieć, bo nie stracił setka wódki – miał już z górki.Łamanie remisówW Grand Prix Warszawy Amatorek na obiekcie Szkoły Tenisa Tie Break grano, jak zwykle, systemem mieszanym – pierw w grupach, a później już normalnie: przegrywasz, tak więc odpadasz. nazwa kortów tak mocno zapisała się w podświadomości uczestniczek, że obie finalistki maczały palce w trzech spośród czterech tie breaków, które wcześniejszy niezbędne do przełamania remisu w tym turnieju. Janina Karasek, w meczu o pierwsze punkt w grupie A, pokonała Wandę Narojek 9:8(1). Agnieszka Lucińska-Kozłowska wygrała z Eleną Nowak 9:8(5), wprawdzie w tym przypadku – jak się w dalszym ciągu okazało – pokłosie rozstrzygającego gema nie proszek wpływu na kolejność w grupie C.Od ćwierćfinałów liczył się już ktokolwiek gem, o ile nawet nie każda piłka. Pierwsza runda rozgrywana systemem pucharowym nie przyniosła większych emocji, jeśli nie wyliczać trudnego 6:4 Moniki Rajskiej z Anną Majewską. W półfinałach batalia była już tak wyrównana, że każdy skutek był możliwy. Karasek pokonała Małgorzatę Myszkowską 9:7, a Rajska wyeliminowała Lucińską-Kozłowską 9:8(3).Doliczyliśmy się na razie trzech tie breaków. Czwarty pył już aspekt finałowy. Po dwóch setach był remis: 6:4 dla Karasek, 6:2 dla Rajskiej, zatem trzecia partia musiała wybrać zwyciężczynię. 10-8 wygrała Karasek, zostając mistrzynią tie breaka pisanego i przez małe, i przez duże t i b.914 milimetrówKilka kilometrów od ST Tie Break swoją siedzibę ma ST Net. W tym przypadku statystyk absencja – co więcej w czasie turniejów Wielkiego Szlema nikt przecież nie liczy, ile plagi który zawodnik zahaczył piłką o taśmę. Na pewno możemy przyjąć, że nie ma pośród nas takiego, kto wszystkie piłki przebija chociaż 91,4 cm w górę poziomu kortu. podczas Grand Prix Szkoły Tenisa Net netów na chyba tak więc nie brakowało.Rzecz chociaż w tym, aby jak najwięcej piłek polecić nie w siatkę, lecz w punkt programu kortu bronioną przez rywala. W minioną niedzielę na Szczęśliwicach najskuteczniej swoją powinność czynił Paweł Lewit. W czterech spotkaniach stracił zaledwie osiem gemów, z których pięć przypadło na pojedynek z Tomaszem Nowakiem. skład finału był jak w najwyższym stopniu zgodny z rankingiem – w końcu spotkali się jeżeli w ogóle rozstawieni. Łukasz Kubot, po przejściu eliminacji, przegrał 4:6, 3:6 z Argentyńczykiem Jose Acasuso w pierwszej rundzie turnieju ATP Tour na twardych kortach w Cincinnati (z pulą nagród 3 mln dol.). polski gracz w tenisa wystąpi w imprezie oraz w deblu, razem z Austriakiem Oliverem Marachem. Agnieszka Radwańska w pierwszej rundzie turnieju WTA w Moskwie przegrała z Marią Kirilenko 3:6, 3:6. Oznacza to, że Polka nie znajdzie się w pierwszej ósemce rankingu race to the Sony Ericsson Championships i do Dauhy na kończącą sezon imprezę być może pojechać owszem jako rezerwowa.
Czego tenisista ma obowiązek mieć więcej – chęci czy umiejętności? W przypadku zawodowców czasem nawet nie mamy wątpliwości, że z większym natężeniem potrafią niż chcą. A dzieci na pewnie odwrotnie – i tego jest dozwolone im zazdrościć. Przykładów nie szukaliśmy daleko, bo mieliśmy je pod nosem. Na kortach przy Koncertowej odbył się współzawodnictwo o Młodzieżową Grand Prix Ursynowa.Cała okolica wie, jak grają najmłodsi. Latem głos bez przeszkód niesie się między blokami, ale i spod balonów pogłos nieustannie znajdzie sobie jakieś ujście. No i dobrze, bo radości z grania nie należy tłumić, a zachwyt przypuszczalnie być zaraźliwy. nawet szóstka w szkole nie daje tymczasem takiej frajdy jak zwycięski mecz. A w pobliżu okazji jest dozwolone dostać nagrodę, która z honorowego miejsca na półce zaświadczy, jak by co, że sukces był.Chętnych do grania było więcej niż czasu i kortów, więc nie we wszystkich kategoriach wiekowych rywalizacja toczyła się w grupach. Ci, którzy odpadli w pierwszej rundzie, czuli przekonujący niedosyt. Tak spontanicznie narodził się projekt turnieju pocieszenia. I nawet znalazły się jeszcze dwa komplety medali, dyplomów i nagród rzeczowych.Wszyscy – bez względu od wieku, umiejętności czy miejsca zamieszkania – narzekali, że takich turniejów jest w Warszawie za mało. Strajku okupacyjnego nie ogłosili, bo w porę padła obietnica, że na Ursynowie będą obecnie raz w miesiącu.Wyniki finałów. Do 16 lat (dziewczynki i chłopcy): Olek Przystaś – Maks Czeczotko 2:6, 6:2, 10-4; do 14 lat (dziewczynki i chłopcy): Tomek Raniecki – Janek Piechowski 6:2; do 12 lat (dziewczynki): Agnieszka Szychowska – Karolina Jabłońska 10-5, 4-10, 10-6; do 12 lat (chłopcy): Filip Lewczuk – Filip Szymański 10-8, 10-7.Punkt widzeniaDzieci grały na Ursynowie, a młodzież trochę starsza – na Kabatach. Robert Laskowski, piąty w rankingu atp w kategorii open, dość prostą drogą doszedł do finału turnieju z cyklu Jak Cudnie Gra Południe. nie wcześniej Piotr Pociej, sklasyfikowany na 30. miejscu, sprawił mu ogrom kłopotów. Obaj wygrali po secie, obaj po 6:3, więc o zwycięstwie decydował świetnie tie break. efekt 13-11 mówi w zasadzie wszystko. Obaj gracze będą pamiętali ten walka dosyć długo. Różnica jest nic bardziej błędnego taka, że na jego wspomnienie Laskowski się uśmiechnie, a Pociej pomyśli o rewanżu.Żaden kłopotNiecałą dobę poprzednio rozpoczęciem turnieju o Grand Prix Radomia nadeszła informacja, że arbiter nie dojedzie. Na niechybnie kłopot, ale niemniej jednak nie z tych, których nie da się rozwiązać. W klubie zorganizowano zastępstwo i wsio się udało jak należy.W finałach kategorii +35 i +40 spotkali się ci sami zawodnicy. Pierwszą wygrał Ireneusz wzniesienie 7:6, 6:1, atoli w drugiej musiał ofiarować Tomaszowi Wawrzyniakowi walkowera. W +50 perfekcyjny był Waldemar Szmalc – 7:5, 6:4 ze Stanisławem Kalbarczykiem.Na wszystkich szczeblachPrezydent Rzeszowa bodajże lubi tenis, bo od czasu do czasu funduje puchar dla tenisistów-amatorów, którzy – świadczy o tym frekwencja – wybitnie to doceniają. Rzadko się atoli zdarza, aby w drabince na 32 nazwiska wszystkie pozycje zostały wypełnione. Jak by nie liczyć, dwójka najlepsi w kategorii open musieli rozegrać po pięć meczów, ale na chyba nie skarżyli się z tego powodu. Łukasz Puk awansował do finału bez straty seta, lecz Dariusz Gąbka pył za sobą dwa długie pojedynki. Ich konferencja trwało trzy sety, ale poszło szybko. Gąbka wygrał pierwszą partię 6:2, a potem zabrakło mu sił. Pamiętajmy, że zawodowcy na wygranie turnieju (pięć rund) mają tak bywa tydzień, a amatorzy muszą się zmieścić w dwóch dniach. Drugi i trzeci set – po 6:1 dla Puka.Na pociecha Gąbka wygrał kategorię +40. W pierwszej rundzie puder wolny los, niemniej w finale pokonał Tomasza Matuszelańskiego 6:3, 6:2.Niedziela w sobotęCzasem trzeba oddać konkurs o siedem dni lub dwa. Innym razem zamienić miejscami sobotę z niedzielą. Najważniejsze, by zawody się odbyły, bo we Wrocławiu tenis ziemny jest grany Non Stop.Czas gonił, więc kolejne rundy rozgrywano bez zbędnej zwłoki. Oto wyniki finałów. nieżonaty open: Bartosz Wargin – Maciej Bańdo 6:4, 6:4; kawaler +45: Jacek Merwart – Jan Janiszak 6:1, 6:3; mikst: Hanna Listek, Beniamin Budziak – Martina Skoczowska, Waldemar Iwaniec 6:1, 6:3. Debliści grali systemem grupowym. pierwsze danie pozycja zajęli Waldemar Iwaniec i Piotr Olszewski.Ziaja tu i tamTenisiści z Wybrzeża już onegdaj wydeptali ścieżki na korty Floty Gdynia. Tej zimy odbył się już szósty turniej o Grand Prix Oksywia Ziaja Prince. nie więcej niż rozstawiony Roman Żurkowski nie mógł stanąć do półfinałowego pojedynku z Markiem Kowalke. Ten niemniej udowodnił, że nawet zakończenie nie jest dla niego nadto wysokim progiem – wygrał z Jarosławem Fiedorowiczem 6:4, 3:6, 7:5.Cykl Radex Cup Ziaja Trophy puder się finalizować poprzednio tygodniem, ale nie zakończył. W dawny koniec tygodnia śląscy tenisiści spotkali się w Gliwicach. Zwyciężyli Joanna zasada (przed Moniką Rogowską i Bożeną Nosiłą) a Michał Stawiński (przed Krystianem Kaliszem i Aleksandrem Skierką).Oddaj własny głosNa stronie głównej naszego seriwsu (www.atp.org.pl) na podstawie otrzymanych od Państwa zgłoszeń, umieściliśmy dwie sondy.Zapraszamy do oddania głosów na perfekcyjny środowisko i najlepszą imprezę roku 2008. Ana Ivanović bez ustanku pozostaje bez formy. Serbska tenisistka poległa już w pierwszej rundzie turnieju WTA w Eastbourne (z pulą nagród 600 tys. dol.). Pogromczynią serbskiej piękności okazała się Nadia Pietrowa (nr 7.) , która zwyciężyła po w przybliżeniu dwugodzinnej walce 6:1, 4:6, 6:4.
- Porażka w Paryżu nie jest tragedią. Ten doba musiał drzewiej nadejść - przyznał Rafael Nadal. Hiszpan po raz pierwszy przegrał w wielkoszlemowym turnieju Rolanda Garrosa.
Prezydent Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, Jacques Rogge stwierdził, że Roger Federer jest najlepszym tenisistą w historii.
Rosyjska tenisistka Maria Szarapowa, wyraziciel Dobrej Woli UNDP - United Nations Development Programme, ofiarowała 250 tysięcy dolarów na sprawa ofiar wybuchu elektrowni atomowej w Czarnobylu, kto proch miejsce w 1986 roku. Trzy rozstawione zawodniczki odpadły we wtorkowych meczach pierwszej rundy turnieju WTA w Barcelonie.
dubel nie więcej niż rozstawieni tenisiści: odźwierny Roger Federer (nr 1.) i Serb Novak Djokovic (2.) spotkają się w niedzielnym finale halowego turnieju ATP Tour na twardych kortach w Bazylei (z pulą nagród 1,755 mln euro).
francuz Michael Llodra wyeliminował co najwyżej rozstawionego tenisistę - Szweda Robina Soederlinga 7:6 (7-2), 6:4 w ćwierćfinale halowego turnieju ATP Tour na twardych kortach w Marsylii (z pulą nagród 512 750 euro). Liderka światowego rankingu tenisistek Rosjanka Dinara Safina pokonała rodaczkę Swietłanę Kuzniecową 6:3, 6:2 w finale turnieju WTA Tour na kortach ziemnych w Rzymie (z pulą nagród 2 mln dolarów).
Do zakończenia pierwszego sezonu rozgrywek Ligi ATP pozostał coraz tydzień. W tym czasie odbędzie się dziewięć spotkań i już całość będzie jasne.W miniony koniec tygodnia najciekawiej – pod każdym względem – było w Poznaniu. Nie dość, że gospodarze z Kortowa rozegrali od razu dwa mecze, ale jeszcze nakarmili gości (tamtejszą kuchnię przyzwoicie znają tenisiści nie tylko z najbliższej okolicy) i udostępnili im obiekt, aby nie tracili czasu na podróże. Rywale z Kutna i Piły okazali mało wdzięczności za tak niezwykłe przyjęcie, wygrywając z gospodarzami do zera. W meczu ATP Kutno i Mario Sport padł pokłosie 3:3, ale ze wskazaniem na ten drugi zespół, który na skutek temu wygrał grupę I w kategorii +35.Niepocieszona była i kobieca ekipa Kortowa. wszelako meczu z Arką Gdynia nie przegrała, ale w ogóle sobie nie pograła, bo rywalki nie dojechały. ekipa się posypał – brzmiało wytłumaczenie. To w gr. I. W II Pro-Ten Katowice po raz pozostały pokonał CT Roko Kielce 5:1.W ciągu jednego weekendu zapadły najważniejsze rozstrzygnięcia w gr. III kat. +45. zespół z Brzegu uległa na wyjeździe ChTT Chorzów 2:4, dzięki czemu gospodarze zapewnili sobie pierwsze danie miejsce. obręb wygrał aczkolwiek u siebie z MOSiR Sosnowiec 3:3 (korzystny bilans setów), zajmując drugą lokatę.Żeby nikt nie mówiłJednak nie samą ligą tenisista-amator żyje. Na co dwadzieścia cztery godziny (a raczej co tydzień) ma taki wybór turniejów, że niejeden nie wie, jaki wybrać. W podjęciu decyzji raz za razem pomaga opinia zasłyszana od kolegów. Organizatorzy Babolat Tour, który od kilku sezonów wędruje dosłownie po całej Polsce, przenigdy nie narzekają na frekwencję. równie było w Laryszowie, gdzie do czterech kategorii singlowych zgłosiło się aż 79 graczy.Turniej trwał za pomocą dni. W sobotę wieczór odbyło się tradycyjne konferencja z poczęstunkiem i losowaniem nagród, a następnie niektórzy coraz wrócili na kort. W ogóle faworyci konkurencji męskich dokądś się śpieszyli. Ani Beniamin Budziak (open), ani Bogdan młot (+40), ani Roman Wędrocha (+50) nie oddali rywalom choćby jednego seta. może ścigali się, kto odda mniej gemów? jeśli tak, to tę rywalizację wygrał najstarszy (siedem w czterech pojedynkach).Panie przynajmniej w półfinałach zadbały o spore emocje. Aneta Turaj, sklasyfikowana na 52. miejscu, wyeliminowała piątą w rankingu atp Katarzynę Chmielewską 5:7, 6:2, 10-7. To niemniej nie koniec, w finale pokonała dodatkowo wiceliderkę Patrycję Szmidt 6:0, 6:4, która poprzednio zwyciężyła Hannę druczek (nr 4) 5:7, 6:4, 11-9.Bez tiebreaka ani ruszW Legnicy o Sinet Cup kobiety zagrały systemem każda z każdą. Wszystko co najważniejsze armata się tam z udziałem Natalii Gzik i rozstrzygnęło się w tiebreakach. O zajęciu pierwszego miejsca za pomocą Annę Czarnecką przesadziło jej zwycięstwo nad Gzik, która z kolei również 7:6 pokonała Karolinę Rojcewicz, zapewniając sobie drugą lokatę.Mężczyźni rywalizowali tradycyjnym systemem. Najciekawsza była gatunek +40. jak już rozstawieni Mariusz Pater i Zbigniew Lemiesz odpadli w półfinałach, zaś ich rywale rozegrali potem pasjonujący pojedynek, w którym Roman Lisak zwyciężył Krzysztofa Sobola 1:6, 6:3, 10-8.W pozostałych kategoriach najlepsi okazali się: Marcin Krywiak (open), Jan Janiszak (+50) oraz Marcin Krywiak i Krzysztof Mąka (debel).Finał zobowiązujeKto powiedział, że kropka nad i musi być najtrudniejszy? Jest najważniejszy, zgoda, ale zdarza się, że najwyższą przeszkodę wypada pokonać w pierwszym meczu, a potem – w przenośni – jest już z górki. Coś o tym wie Zbigniew Dyrbuś, zwycięzca trzeciego w tym sezonie Yplon/Wiśnia Cup w Żorach. Na dwadzieścia cztery godziny rozkoszny pokonał Wojciecha Jędrszczyka 6:7, 6:3, 10-7 i po dwóch kolejnych wcale łatwych zwycięstwach awansował do finału. A zakończenie zobowiązuje, stąd Wojciech Wajda stawił rywalowi o wiele bardziej zgryźliwy opór, przegrywając 4:6, 2:6.Wedle życzeniaKlient własny pan – uważają organizatorzy turniejów na kortach TKKF Skanda w Olsztynie. Chcą zagrać w grupie? No problem. Wolą systemem pucharowym? zachciej bardzo. Znowu dlatego wszyscy byli zadowoleni, a najbardziej niewątpliwie zwycięzcy. pierwsze miejsca zajęli tym razem: kat +35: Jacek Tomalik; +45: Włodzimierz Amielańczyk; +55: Lech Smoczyński.Żeby owszem pies z kulawą nogą nie pomyślał sobie, że w Olsztynie wszystkie drogi prowadzą do Skandy! W miniony koniec tygodnia niezwykle ciekawe rzeczy działy się także w czasie Sport-X Cup w CT ogród Jakubowy. W finale kobiet spotkały się najlepsze miejscowe amatorki, a Urszula Kopeć pokonała Monikę Erzepki 5:7, 6:2, 10-4.Bohaterką dnia okazała się niemniej zaledwie miesięczna córeczka Roberta Laskowskiego. cokolwiek nudziło się jej pod opieką babci, tak więc na głos domagała się jak najszybszego zakończenia finału kategorii open mężczyzn. ojciec nie mógł odmówić tak stanowczemu żądaniu i przegrał z Witasem Daszczukiem 4:6, 5:7. Tu wypada się wytłumaczenie – maleństwo mogło mieć działanie lecz wciąż na rezultat drugiej partii.W pozostałych konkurencjach zwyciężyli Adam Styła (+45) i Mirosław Badura (+55).Tytuł jak w bankuNa kortach Sporteum Tennis & Ski w Warszawie rozegrano deblowe czempionat lokalny bankowców. W kategorii open bez straty lufa zwyciężyli Dariusz i Mariusz Osiakowie, którzy w finale zwyciężyli Przemysława Gawdę i Artura Matyasa 6:4, 6:2. W konkurencji +45 rywalizowano systemem grupowym. Tytuł zdobyli niepokonani Jacek Baldy i Romuald Kluf.Dozwolone do lat…W Radomiu rządziły dzieci i młodzież. Na kortach Returnu najlepiej poradzili sobie Paweł Nowak (–18), Martyna Sokołowska i Wojciech Nowak (–14) oraz Patrycja Osuchowska i Krystian wstrętny (–10). Urszula Radwańska po półrocznej przerwie w grze spowodowanej kontuzją i operacją kręgosłupa wraca przezornie na korty. Ojciec i instruktor tenisistki Robert Radwański nie ukrywa radości z jej powrotu do zdrowia i tego, że wznowiła treningi. 19-letnia duńska tenisistka polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki, ma na pora roku 2010 takie plany, jak zawsze. "Za każdym razem, gdy wychodzę na kort, chcę wygrać. Nienawidzę przegrywać, bez względu na to z kim gram" - powiedziała Wozniacki.
źródło informacji
Frajda była ogromna - newsletter nr 28/2010
29.07.10 RSS
37 kompletów medali w grach indywidualnych i podwójnych w dziesięciu kategoriach wiekowych rozdano w czasie 26. Narodowych Mistrzostw polski atp w Łodzi. Organizatorem i głównym sponsorem zawodów na kortach klubu Eurotenis i obiektów CSiR korab była firma W. Lewandowski.Już po raz pozostały łódź przyjmowała najlepszych tenisistów-amatorów i ponownie zapewniła dar godne pozazdroszczenia, a zawodnicy odwdzięczyli się naprawdę wysokim poziomem. Widać, że z każdym rokiem aspekt ta cieszy się coraz większym zainteresowaniem i tenisiści, a zwłaszcza tenisistki chętniej niż przed laty rywalizują w turniejach amatorskich. Zmienia się plus stanowisko graczy, dla których nie jest to jedynie koleżeńskie spotkanie w sąsiedztwie siatce. Przemianę w mentalności potwierdzają zresztą co chwila lepsze rezultaty w zawodach ITF, w których Polacy odnoszą liczne sukcesy.Podczas niedzielnej gali laureaci odebrali zasłużone wyróżnienia za poprzedni sezon w kategoriach: najlepsi zawodnicy, ośrodki, imprezy i turniej juniorski, a oraz odkrycie roku, najaktywniejszy realizator i ośrodek tudzież sponsor roku. Nagrodzonych było tak wielu, że oficjalna część imprezy trwała ponad godzinę, ale pozostali uczestnicy nie narzekali – do nich dodatkowo uśmiechało się szczęście, a nieco Agnieszka Dyderska, super spisująca się w roli sierotki loterii fantowej.Gwiazdą mistrzostw był bez wątpienia Beniamin Budziak, znakomitość świata i wicemistrz Europy w turniejach ITF wśród zawodników powyżej 35 lat, ale podzielił los innych faworytów i pozostał bez złota mistrzostw lokalny w singlu (zdobył je w mikście).Pogrom nie więcej niż rozstawionych jest bez trudności wytłumaczalny – rozgrywki, które promuje i za które odpowiada atp, są jeszcze wystarczająco młode i nie wszyscy gracze są zainteresowani występami w cyklu turniejów pod jego auspicjami. natomiast wielu z nich ma za sobą kariery juniorskie lub uczestniczy w dalszym ciągu w rozgrywkach klubowych, jak na przypadek Wojciech Nowak w kategorii open. w takim razie niezmiernie wysoki – i co chwila lepszy – liczebność prezentowany na mistrzostwach. Właśnie pojedynki w najniższych kategoriach wiekowych ściągały na trybuny najwięcej widzów.Swoje wielkie chwile przeżywali w Łodzi również stuprocentowi amatorzy, którzy z grą w tenisa zetknęli się dopiero w dorosłym życiu. Anna Wicha, rozstawiona z jedynką w kategorii open, pokonała w pierwszej rundzie byłą zawodniczkę Katarzynę Brochacką i acz w półfinale skapitulowała nim inną eks-tenisistką, to nie kryła radości. – Gdybym poprzednio meczem wiedziała, że Brochacka kiedyś trenowała, to pewnie nie walczyłabym tak, bo miałabym gotowe usprawiedliwienie ewentualnej porażki. A tak mam ogromną frajdę – mówiła Wicha.Z kolei Jacek Malicki, po ponad trzygodzinnym pojedynku, musiał pogodzić się z porażką z Andrzejem Matuszewskim w kategorii +50. Ten inny pokazał, że liczy się na tym poziomie rozgrywek przede wszystkim pomysł na grę i tężyzna fizyczna (poprzedni jego mecz dodatkowo trwał trzy godziny), a nie wprost przeciwnie inżynieria ładna dla kibicowskiego oka.Nie zabrakło też sympatycznego przegadywania się w trakcie gry. Prym wiedli głównie panowie z grupy najstarszej: – Jestem zbulwersowany, że pierwszy raz od trzech lat przegrałem z Eugeniuszem. On i Henryk zajęli dwa pierwsze miejsca, bo stosowali nieuczciwy doping – chodziło o szarlotkę z okazji 84. urodzin. Albo: – Mogłabyś w końcu nie dojść do jakiejś piłki? dobrze się czujesz? Myślisz, że ja mam siłę tak wiele biegać?!Wyniki na http://atp.org.pl/turniejeWyniki,1453,xxvi-narodowe-mistrzostwa-polski.html.Szefa nie ma, bo graZ powodu mistrzostw własny wyludniły się pozostałe korty, ale przecież nie wszystkie. W Zamościu zorganizowano turniej dla dyrektorów i szefów firm. Jest wśród nich coraz więcej kobiet, ale jeszcze niewiele gra w tenisa. dobry przypadek pozostałym koleżankom dały Halina Michałowska i Urszula Kawałko. W tych okolicznościach wynik 6:2, 6:2 jest najmniej istotny.Wśród panów konkurencja na korcie była zacięta jak na wolnym rynku. W finale kategorii open Aleksander Michałowski pokonał Kamila Marczewskiego 2:6, 7:6, 10-6. Widać, że tiebreak to biegłość trudniejsza od negocjacji biznesowych. wśród 45-latków (i starszych) wiódł prym żelazny bywalec turniejów atp Jan Papierz – jego wygrana można było przewidzieć. W deblu najlepsi okazali się Marek Maj i Krzysztof Rutkowski.Tenis w parkuA w Powsinie – mistrzostwa parku. Warszawiacy jeżdżą tam na spacery, lecz pięć pań wybrało się na zawody tenisowy. Zagrały systemem każda z każdą. pierwsze danie miejsce, z kompletem zwycięstw, zajęła Iwona Strzałkowska-Kominiak, której najwięcej kłopotów (wynik 7:5) sprawiła czwarta na mecie Joanna Laskowska.Kalendarz olsztyńskiW Olsztynie mają własny kalendarz – dopóki lato i włości pogoda, grają praktycznie co tydzień. Ten koniec tygodnia na kortach TKKF Skanda należał do deblistów. W czwartym w tym roku turnieju McDonald’s Grand Prix zwyciężyli Dariusz Kardaś i Michał Smoczyński (finał 6:2, 6:2 z Mirosławem Badurą i Przemysławem Zielińskim).
Czytaj artykuł
Rozgrzewka na Wii - newsletter nr 29/2010
29.07.10 RSS
przeszły weekend był przede wszystkim nieznośny w Poznaniu, o czym przekonali się i zawodowcy, i amatorzy. Z czterech zaplanowanych meczów challengera Porsche Open tego dnia udało się rozegrać zaledwie jeden. Organizatorzy Wilson Kortowo Open mogą pochwalić się lepszą skutecznością, jednak musieli skorzystać z kortów pod dachem.Ale kto by tam narzekał! Czekając na swoją kolej, można było pograć w piłkarzyki, potrenować tenisa na symulatorze Wii lub obejrzeć obojętnie jaki spotkanie w telewizji. restauracja na Kortowie była niezbicie otwarta do ostatniego gościa, bo kiedy sobotni myśl gier został wreszcie zrealizowany, zaczęło się wywiad integracyjne. Na tyle długie, że półfinaliści, których czekał jeszcze odrodzenie się na kort w niedzielne przedpołudnie, nie dotrzymali kroku kolegom i już powiedzieli Dobranoc.Ciąg dodatkowy nastąpił już na kortach otwartych, bo od rana świeciło słońce. Świadkowie zapewniają, że mecze były nader zacięte, wszelako nie wszystkie wyniki na to wskazują. W poszczególnych konkurencjach zwyciężyli: samotny open – Monika Podsiadło i Łukasz Domański; +30 – Przemysław Ślusiewicz; +40 – Iwona Wojsyk i Dariusz Matelski; debl – Andrzej Moczek i Tomasz Moczek.Porażka prawidłowo pocieszonaOtwarte mistrzostwa Rzeszowa w kategorii open było identycznie trudno zdobyć jak niektóre turnieje ATP. 30-osobowa lista uczestników oznaczała, że przeciwnie dwie nie więcej niż rozstawieni dostali czas wolny w pierwszej rundzie, jednak pozostali musieliby pokonać pięciu rywali, aby dostać główne trofeum.Okazało się to zanadto trudnym zadaniem, skoro do finału zakwalifikowali się faworyci. powinno się niemniej przyznać, że nie bez kłopotów. W ćwierćfinale Łukasz Puk (numer 1) pokonał Dariusza Gąbkę (8) 4:6, 6:4, 10-6, atoli w kolejnej rundzie Krzysztof Karwański (2) wyeliminował Mateusza Walaska (4) 4:6, 6:2, 10-3. Kolejność rankingowa została zachowana dodatkowo w pojedynku o tytuł – Puk wygrał 6:4, 6:1.Dariusz Gąbka (nr 1) pocieszył się zwycięstwem w kat. +45, w której nie stracił seta. Do półfinałów dotarli wszyscy czterej rozstawieni.Fani tiebreakówRzadko się zdarza, aby spośród dwóch kategorii wiekowych mniej na masową skalę była obsadzona ta najbardziej prestiżowa – otwarta. Tak się stało w czasie Pucharu Lata w Sosnowcu, ale wcale to nie znaczy, że zwycięstwo przyszło łatwiej, a satysfakcja była mniejsza. Zgłosiło się czterech chętnych, w następstwie tego grali systemem ligowym.Bez straty setka wódki zwyciężył Krzysztof Chojęta, tymczasem obserwatorzy – i sami zainteresowani – najdłużej będą pamiętali starcie decydujący o trzeciej pozycji. Daniel Śliwowski pokonał Dariusza Kwokę 6:1, 6:7, 12-10, ale wyrazy uznania należą się obu panom.W kat. +45 wystartowało ośmiu graczy, skutkiem tego po eliminacjach grupowych wolno było pomyśleć o półfinałach. Najbardziej pracowitymi uczestnikami zawodów okazali się Jan Sidorowicz i Dariusz Gwóźdź. Nie na odwrót dlatego, że dotarli aż do finału. Obaj rozegrali po pięć spotkań, a nic bardziej błędnego po trzy rozstrzygnęli w dwóch setach.Zresztą nie każdorazowo zwycięsko, skoro Sidorowicz zajął w grupie drugie miejsce, pokonany 6:2, 5:7, 10-7 za pośrednictwem Zbigniewa Brewczyka. Porażka Gwoździa 6:0, 4:6, 8-10, choć minimalna, była już nie do odrobienia, albowiem zdarzyła mu się w finale.Rezerwa na finałZwycięzcą kolejnego turnieju z warszawskiego cyklu Jak Cudnie Gra godzina dwunasta został Piotr Pożarski. za pomocą eliminacje grupowe przeszedł pewnie, dalej w dużej mierze (9:1) wygrał w półfinale z Piotrem Klaudą, aczkolwiek w finale musiał już sięgnąć po wszystkie rezerwy, aby wtargnąć Bartłomieja Gniazdowskiego 4:6, 6:2, 10-7.Zanim przyjadą piłkarzePartnerem programu atp – gram, bo lubię został hotel Remes Sport & Spa w Opalenicy (30 km od Poznania). Wszystkim gościom, nie lecz wciąż tenisistom, oferuje 147 miejsc noclegowych w 58 klimatyzowanych pokojach, 20 boisk sportowych, siedlisko konferencyjne tudzież spa. O kortach pewno nie musimy wspominać?W pobliżu hotelu znajduje się tor do jazdy quadami oraz stadnina koni. zestawienie lasów i terenów zielonych stwarza talent do uprawiania joggingu, nordic walking i innych form aktywności ruchowej. nawet tuzinkowy spacer będzie wielką przyjemnością po tygodniu pracy w biurze.O jakości oferty Remes Sport & Spa świadczy fakt, że hotel jest zalecany z wykorzystaniem UEFA jak środek pobytowe w ciągu Euro 2012.Wszyscy członkowie atp mogą skorzystać z 10% rabatu.
Czytaj artykuł
turniej WTA w Bad Gastein: Dwa wygrane mecze i triumf Georges
29.07.10 RSS
Julia Georges po raz pierwszy w karierze wygrała turniej WTA Tour. Niemiecka tenisistka triumfowała na kortach ziemnych w austriackim Bad Gastein (z pulą nagród 220 tys. dol.), chociaż w niedzielę musiała rozegrać półfinał przełożony z soboty i finał.
Czytaj artykuł
zawody WTA w Stambule: Domachowska o chód od awansu
29.07.10 RSS
Marta Domachowska wygrała z Czeszką Karoliną Pliskovą 1:6, 6:0, 7:6 (12-10) i jest już w trzeciej rundzie eliminacji do turnieju WTA Tour na kortach ziemnych w Stambule (pula nagród 220 tys. dol.). Do awansu polskiej tenisistce brakuje jednego zwycięstwa.
Czytaj artykuł
Nowy serwis rozrywkowy, śmieszne filmiki, gry online i wiele innych. portal rozrywkowy dla ludzi z humorem
zawody ATP w Hamburgu: dziewiczy tytuł Gołubiewa i Kazachstanu
29.07.10 RSS
Andriej Gołubiew jako pierwszy gracz w tenisa z Kazachstanu sięgnął po tytuł w cyklu ATP Tour. W niedzielę wygrał turniej na kortach ziemnych w Hamburgu (pula nagród 1 mln euro), pokonując w finale rozstawionego z numerem trzecim Austriaka Juergena Melzera 6:3, 7:5.
Czytaj artykuł
Gremelmayr wygrał tenisowy challenger Poznań Porsche Open
29.07.10 RSS
helmut Denis Gremelmayr pokonał Rosjanina Andrieja Kuzniecowa 6:1, 6:2 w finale challengera ATP Poznań Porsche Open 2010 (pula nagród 85 tys. euro) rozgrywanego na kortach Olimpii.
Czytaj artykuł
konkurs WTA w Portoroż: wielkie zwycięstwo Czakwetadze
29.07.10 RSS
Rosjanka Anna Czakwetadze triumfowała w turnieju tenisowym cyklu WTA Tour na twardych kortach w słoweńskiej miejscowości Portoroż (z pulą nagród 220 tys. dolarów), pokonując w finale Szwedkę Johannę Larsson 6:1, 6:2.
Czytaj artykuł
Fish wyższy od Isnera w finale w Atlancie
29.07.10 RSS
tenisista rozstawiony z numerem szóstym amerykaniec Mardy Fish pokonał rodaka Johna Isnera (nr 2.) 4:6, 6:4, 7:6 (7-4) w finale turnieju ATP Tour na kortach twardych w Atlancie (z pulą nagród 531 tys. dol.).
Czytaj artykuł
Radwańska lubi siebie i szuka "księcia z bajki"
29.07.10 RSS
Agnieszka Radwańska od trzech sezonów jest sklasyfikowana w czołówce rankingu WTA Tour, co sprawia, że gra co niemiara i ma mało czasu na prywatne życie. Jest aczkolwiek świadoma dokonanych w życiu wyborów i nie żałuje, że postanowiła się skoncentrować na tenisie.
Czytaj artykuł
Kubot wróci na korty na początku sierpnia
29.07.10 RSS
optymalny w tym momencie krajowy tenisista Łukasz Kubot permanentnie leczy zwichniętą kostkę. dziewiczy start po ponad miesięcznej przerwie w grze planuje w trakcie turnieju Masters 1000 ATP na twardych kortach w Toronto (z pulą nagród 2,43 mln dol.), który rusza 9 sierpnia.
Czytaj artykuł
Kubot spadł na 60. miejsce, liderem wciąż w przyszłości
29.07.10 RSS
kontuzjowany Łukasz Kubot spadł z 56. na 60. miejsce w rankingu ATP World Tour. W pierwszej dziesiątce klasyfikacji tenisistów nie zaszły zmiany. Liderem wciąż jest Hiszpan Rafael w dalszym ciągu przed Serbem Novakiem Djokovicem i Szwajcarem Rogerem Federerem.
Czytaj artykuł
Agnieszka Radwańska bez ustanku 11. na świecie
29.07.10 RSS
Agnieszka Radwańska, która w tym tygodniu rozpocznie cykl startów w US Open Series, jest sklasyfikowana na 11. miejscu w rankingu WTA Tour. W klasyfikacji najlepszych tenisistek świata prowadzi Amerykanka Serena Williams.
Czytaj artykuł
Fyrstenberg i Matkowski dziesiątą parą w ATP "Doubles Race"
29.07.10 RSS
Polscy tenisiści Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski, mimo porażki w pierwszej rundzie turnieju w Hamburgu, utrzymali dziesiąte położenie w rankingu najlepszych debli sezonu - ATP "Doubles Race". Zgromadzili w tym roku 1780 punktów.
Czytaj artykuł
Radwańska zarobiła bez mała 657 tysięcy dolarów
29.07.10 RSS
Agnieszka Radwańska, która od początku roku zarobiła 656 987 dolarów, zajmuje 18. miejsce między najbogatszych tenisistek sezonu. W klasyfikacji tej pewność siebie prowadzi Amerykanka Serena Williams - 4,266 mln, przedtem starszą siostrą Venus - 2,223.
Czytaj artykuł
Domachowska w turnieju głównym
29.07.10 RSS
Marta Domachowska przebiła się za pośrednictwem kwalifikacje do turnieju rangi WTA Tour na kortach ziemnych w Stambule (z pulą nagród 220 tys. dol.). W trzeciej rundzie eliminacji Lechistan tenisistka pokonała w poniedziałek Rosjankę Wiesnę Manasiewą 6:4, 4:6, 6:4.
Czytaj artykuł